środa, 10 września 2008

Ukradzione z cudzego bloga...

Wymiana opinii i złośliwości na temat Polski, Stanów i sensu życia;) Postanowiłam wkleić, bo jest coś o NYC:


Wiesz, Paweł, chwilami można odnieść wrażenie, że jesteś jakąś emanacją najgorszej i skądinąd stereotypowej polskiej cechy - WIECZNEGO MARUDZENIA I ZRZĘDZENIA. Nie będę tu pisała o energetyce, bo musiałby to być obszerny elaborat, który wyjaśniłby Ci, co aktualnie dzieje się w tym sektorze. Zamiast tego dwa zdania na temat kraju, do którego w swoich wywodach wciąż odnosisz się jak do wzorca - USA. Jestem tu od dwóch miesięcy. Jeśli chodzi o kwestię dowodów osobistych, która tak Ci doskwiera w PL, a których tutaj nie ma. Co z tego, że nie ma, skoro jest Social Security Number, po który stoisz w niemożebnie długiej kolejce tylko po to, żeby w dzielnicy Queens dowiedzieć się, że skoro jesteś biały i blond, to może sobie załatw na Manhattanie, bo tu dostajesz REFUSAL. Na szczescie przeprowadzam się niebawem na East Village, może tam mnie polubią. Nie podoba Ci się Polska papka telewizyjna? Przepraszam, a co jest tutaj? Nigdzie pod względem poziomu nie ma równie ogłupiających programów. Nigdzie w Polsce nie zdarzyło mi się również, aby zajęcia salsy przedłużono o pół godziny, w czasie której trzeba było czekać w kolejce i podpisać kwit, że się tu przyszło na własne ryzyko. Służba zdrowia...kolejny temat rzeka - pochwalam prywatyzację, ale płacenie kilku TYSIĘCY dolarów za jedną wizytę u dentysty uważam za chore. Nie będę już nawet rozpisywać się o tym, jak wygląda to społeczeństwo, jaki poziom wiedzy sobą reprezentuje i jak bardzo, gdzieś głęboko w środku, jest wystraszone i rasistowskie. A mimo to mogę przyznać szczerze - Stany Zjednoczone są fascynujące, Nowy Jork jest najwspanialszym miejscem, w jakim zdarzyło mi się mieszkać i cieszę się, że zostaję tu kolejny rok. Kiedyś chciałabym w Twoim zrzędzącym blogu chociaż dwa takie zdania przeczytać o Polsce. Mam nadzieję, że to jest możliwe.

Halo, hello!

Niedlugo mam 40-ke. Automatycznie z tego tytulu nabywam prawo do zrzedzenia.

A powiedz mi, nam i reszcie swiata co się dzieje w energetyce. Sluchamy? Stawiam swoja skrzynke wodki, za twoje niedopowiedzenie, ze za malo i za pozno. Pogadamy jak regularnie będę nam wylacza prad. Szesnasty stopien zasilania? Mi cos to mowi.

Social Security? Mam. Zmarnowalo mi to w 1991 dwie godzin. I już. A dowody osobiste mialy być nowe. Ale już (tak jak mowilem) zaraz będą nowsze. I mamy obowiazek, bo byle stojkowy gowniarz w mundurze ma ponoc prawo zgarnac mnie z ulicy dlatego, ze upieram się legitymowac zielonym dowodem w kartonowej okladce. Niech probuje szczescia. Ja do niczego nie potrzebuje plastikowego dowodu osobistego, to to durne panstwo urzadzone nie dla mnie upiera sie przy wyrzszosci plastikowego dowodu.

A w tym strasznym USA które jest takie zle i krwiozercze prawo jadzy lub rejestracje dostajesz bez kolejek. Nawet w internecie możesz się umowic na konkretna godzina. Dlaczego by tak u nas nie mozna...?

Nie będę pisal superlatyw o Polsce. Wystarczy, ze tu jestem. Musialbym pisac o tym dlaczego fajnie jest w mojej wsiowej OSP, dlaczego ciesze się ze widze jak mlodzi Polacy pracuja nad soba. I takie inne się rozczulania.

Napisz mi i nam dlaczego mamy taka zajebista energetyke. Dlaczego nie skonczy się gwaltownym podwyzszaniem cen i przerwami w dostawach pradu.

Sciskam i pozdrawiam,
Pawel

p.s. i koniecznie napisz nam czy tu wrocisz, czy tam zostaniesz i dlaczego…

Tobie wciaz umyka jakos jedna zasadnicza rzecz, która sprawia, że Twój blog jest suchy jak wiór i sprawia wrażenie jakby pisał go siedemdziesięciolatek opędzający się kijem od młokosów: że gdzieś może się człowiekowi podobać nie ze względu na regulacje, administrację, rejestrację, organizację czy inną ację, tylko np. ze wzgledu na możliwość słuchania najlepszego jazzu na żywo, ze względu na fantastyczne jedzenie, przepiękną architekturę, sympatię, z którą się człowiek spotyka etc. Z tych powodów aż chce się być w Nowym Jorku. Z tych właśnie. Studiuję w The New School for Social Research, która jest bodaj najbardziej europejskim uniwersytetem w Stanach - pełno tu bałaganu administracyjnego, ludzie uczą się na moich studiach filozofii kontynentalnej, nie ma żadnego kampusu, tylko jest kilka budynków przy piątej alei, jest hałas, sa improwizacje jazzowe, są spotkania i rozmowy. To właśnie mi się tu podoba. I z podobnych względów podoba mi się Warszawa. Tam oczywiście jest inna architekura, inna muzyka i inni ludzie - ale wszystko równie wartościowe. I jest tam, czyli w Warszawie człowiek, który na mnie czeka - to chyba najważniejsze. Nie wiem, czy dla Ciebie taki aspekt rzeczywistości jest interesujący. Obstawiam, że w ogóle nie, że Ty tego aspektu życia nie postrzegasz jako istotnego. Ale to jest moja odpowiedź. Zostaję tu rok, bo warto. I wracam do Warszawy, bo też warto.

Wiekszosci jazzu nie znosze. Natomiast wiem, ze jest bliski zwiazek pomiedzy warunkami ekonomicznymi i rozkwitem sztuk wszelakich. Bardzo skomplikowany zwiazek, bo czesto upadek ekonomii sprzyja rozkwitowi niektorych form kultury.

Wierze, ze zawirowany roznorodny dynamiczny klimat tworzy najlepsze warunki dla tworczosci. Za malo mam tego klimatu w Warszawie. Nie wiem skad sie bierze tworczy duch czasow, dlaczego nagle wybuchaja, a potem zazwyczaj powoli dogorywaja. Chcialbym przezyc rozkwit intelektualny i tworczy Warszawy i calej Polski. Fascynuja mnie czasy, gdy arystokracja snobowala sie na wiedze naukowa i posiadanie wlasnych laboratoriow naukowych. Bardziej mi to odpowiada niz chwalenie sie domkiem na przedmiesciach i samochodem.

Francja w wieku XVIII, Berlin na poczatku XX wieku, Paryz konca XIX wieku i momentami na poczatku XX wieku to fantastyczne miejsca w ktorych chcialbym zyc. Nie wiem jak spowodowac, by Polacy byli bardziej otwarci, tolerancyjni i tworczy – by bylo tu bardziej dynamicznie, tworczo, kolorowo i ciekawie.

Natomiast tak sie sklada, ze potrafie dodawac i odejmowac. Potrafie kojarzyc. Mam m.in. pojecie o branzy sprzetu energetycznego. Wiem ze kociol czy turbine projektuje sie do roku, a buduje do dwoch lat. Wiec nawet gdyby dzis nasz przemysl energetyczny badz panstwo zlozylo zamowienia na bloki energetyczne to nowe najwczesniej pojawily by sie w 2011. A to zaklada, ze sa wolne moce produkcyjne na kotly i turbiny. A nie ma ich. Koniec okresu eksploatowania poszczegolnych blokow energetycznych budowanych glownie w latach 60-ych i 70-ych szybciutko sie zbliza. Nasze nie odnawianie linie przesylowe sa coraz starsze. Obawiam sie ze w ciagu 3-5 lat zaczna nam regularnie przerywac dostawy pradu. Szczecin i Warszawa to pierwsze zwiastuny nadchodzacych wiekszych klopotow. Dlatego powtarzam, stawiam swoja skrzynke wodki, przeciw twojemu fantowi, ze dzisiejsze zaniechania do roku 2012 +/- rok wychoduja pelzajacy kryzys energetyczny.

Moze przypominanie o zaniechaniach w sprawach wpsolnych to suche jak wior myslenie i pisanie. Za to wesolo i ciekawie bedzie gdy cale dzielnice polskich miast i wiele wsie beda siedzialy przy swieczkach. Wtedy bedzie mozna sobie posluchac jazzu przy swieczkach. Wyciszyc sie i pomyslec nad zyciem, lub wprost przeciwenie wykorzystac ciemnosci by sie nakrecic i czerpac z zycia chochla zamiast lyzeczka.

A teraz ide juz do apteki po flaszke geriavitu, bez ktorego dzien nie jest taki sam...

Posted by: Pawel Dobrowolski | 10 września 2008 8:38

ps. jeśli chcecie zapoznać się ze stanowiskiem adwersarza, którego tak nieładnie obrzucam mięsem, to polecam stronę: www.dobrowol.org/blog

Komentarze (1):

17 września 2008 06:29 , Anonymous Anonimowy pisze...

krotko odnosnie kwestii energetycznych...nowe bloki powstaja i to w kilku miejscach..a ze polska weglem stoi..to tutaj komentarza nie trzeba. Odrebnym tematem jest energetyka jadrowa, o ktorej szumnie glosza nasi obecni dygnitarze i tutaj wybudowanie elektrowni miesci sie w minimalnym czasie: 15-20 lat. Z drugiej strony powstaje pytanie czy musimy ja budowac na terenie Polski, skoro Ignalina gdzies sie czaji i kilka innych projektow.
Sytuacja nie prezentuje sie w pastelowych barwach, ale nie demonizujmy z blackoutami...nie wroze powrotu do epoki kamienia lupanego - jesli zlowieszcze wrozby, o jakich i tutaj czytam sie sprawdzic maja to proponuje juz dzis rozeslac biednym konsumentom energii instrukcje jak wykrzesac ogien z dwoch patykow. Pozdrowienia

 

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna