Czytam i oglądam
książkę z przedmową Ala Gora, zdjęcia, widoczki, lanszafciki i ludzi. Ludzi przede wszystkim. Pogoda sprzyja, jesień pełną gębą (złota, polska, chciałoby się rzec) i nawet niespecjalnie gniewam się na bezdomnego Polaka, który brzydkiemi słowy kazał mi oddalić się z Tompkins Square Park, albowiem jest to miejsce, w którym przebywają wyłącznie ludzie pozbawieni schronienia. Ale nie poszłam sobie precz, tylko rozsiadłam się jeszcze bardziej. Takie polskie sprzeczki.

Komentarze (2):
gdzie jak gdzie, ale w USA, kazdy ma prawo rozsiąść się, gdzie mu się żywnie podoba..prawie wszędzie..
aaa i ładne to zdjęcie znad jeziora;-) pozdrowienia z Warszawy, gdzie złotej polskiej jesieni szukać z wielką lupą..a i tak się nie odnajdzie na ten moment..
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna