niedziela, 21 września 2008

Czytam i oglądam



książkę z przedmową Ala Gora, zdjęcia, widoczki, lanszafciki i ludzi. Ludzi przede wszystkim. Pogoda sprzyja, jesień pełną gębą (złota, polska, chciałoby się rzec) i nawet niespecjalnie gniewam się na bezdomnego Polaka, który brzydkiemi słowy kazał mi oddalić się z Tompkins Square Park, albowiem jest to miejsce, w którym przebywają wyłącznie ludzie pozbawieni schronienia. Ale nie poszłam sobie precz, tylko rozsiadłam się jeszcze bardziej. Takie polskie sprzeczki.

Komentarze (2):

21 września 2008 23:34 , Anonymous Anonimowy pisze...

gdzie jak gdzie, ale w USA, kazdy ma prawo rozsiąść się, gdzie mu się żywnie podoba..prawie wszędzie..

 
21 września 2008 23:38 , Anonymous Anonimowy pisze...

aaa i ładne to zdjęcie znad jeziora;-) pozdrowienia z Warszawy, gdzie złotej polskiej jesieni szukać z wielką lupą..a i tak się nie odnajdzie na ten moment..

 

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna