kochana, rodzimych dusz całkiem sporo - kiedy wychodzimy na imporezy, tak jak w te sobote na Williamsburg (impreza na dachu, widok na Brooklyn Bridge...), to w 12-osobowej grupie byla trojka Polakow - ja, Helena (ktora tez jest na fulbrajcie) i moj wspollokator Wojtek. A poza tym jest kilkoro znajomych z Warszawy. No ale nie ma Ciebie - duzy minus!
Komentarze (2):
A nocne Polaków rozmowy...masz tam jakieś rodzime dusze w otoczeniu...
kochana, rodzimych dusz całkiem sporo - kiedy wychodzimy na imporezy, tak jak w te sobote na Williamsburg (impreza na dachu, widok na Brooklyn Bridge...), to w 12-osobowej grupie byla trojka Polakow - ja, Helena (ktora tez jest na fulbrajcie) i moj wspollokator Wojtek. A poza tym jest kilkoro znajomych z Warszawy. No ale nie ma Ciebie - duzy minus!
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna