niedziela, 30 listopada 2008

THX-GIVING


Ogromne podziękowania należą się mojej wspaniałej rodzinie w Connecticut. Serdeczne THX: było wspaniale!

piątek, 21 listopada 2008

Znalazł się!


Jak donosi Agata, straszny miś zaraża w Warszawie!

czwartek, 20 listopada 2008

Kiedyś było lato...









"A tu zima akurat,
idzie mróz i śnieg już spadł!"

ps. Łudziłam się, że w Nowym Jorku zima potraktuje mnie łagodniej i nie będę wiecznie uświerkniętą, skarżącą się na krążenie zrzędą, ale nie ma bata. Jest tak samo, jak w Polsce, i jeszcze wieje bardziej, bo ulice są na przestrzał.

sobota, 15 listopada 2008

Opowiem Wam o Misiu


Pewnego chłodnego listopadowego dnia u moich drzwi pojawił się MIŚ. Miś był ogromny, biały i miał wielkie czerwone serce z napisem: Love you 4ever wyhaftowane na puchatej piersi. Jestem wprawdzie szorstka, ale bardzo wrażliwa, więc zabrałam misia do domu, zostawiłam go w kuchni na dole (był strasznie ciężki) i pobiegłam po Wojtka (mojego współlokatora), żeby misia wniósł na górę. Wojtek zszedł, zobaczył misia i powiedział natychmiast, że to stanowczo podejrzane, że ktoś się tak pięknego misia pozbył. I że miś ma wszy, albo kleszcza, albo karaluchy, albo AIDS. Chodzi i zaraża ludzi po mieście. Najpierw ich uwodzi, a potem jak koń trojański wpuszcza wroga do pokoju i do łóżka. A ja, co gorsza, zaczęłam się wtedy gorączkowo drapać. I Wojtek chwycił misia za ucho i wyniósł go (z wielkim bólem, bo też pokochał go od razu)za drzwi. I postawił za bramą tuż pod zdjęciem BB Kinga, które ktoś w międzyczasie na naszej bramie powiesił (tak, to tu normalne). Tylko 10 minut stał miś z BB Kingiem pod drzwiami. Potem ktoś ich obu porwał. Poszli zarażać dalej - skwitował Wojtek. A w ramach rekompensaty dał mi tego kolegę, którego widać na zdjęciu. Ładny, lubię go, ale nie ma w sobie tej uwodzicielskiej mocy, którą miał tamten dziwny miś - miś jak Edie Sedgwick, miś jak James Dean, miś jak Gia Carangi. Piękny miś ze skazą. Wydumaną skazą.

czwartek, 13 listopada 2008

Jakieś dziewięć godzin samolotem stąd...





.... też jest fajnie.

czwartek, 6 listopada 2008

Mr President









Bardzo się cieszę, że jestem tutaj. Teraz.

poniedziałek, 3 listopada 2008

Hallo!














WEEEEEEEN!